Czy robisz to dla Mnie?

1.10.97
W nocy mówiłam Jezusowi, że pragnę słyszeć Jego głos w swoim sercu.

I to pragnienie Mi oddaj, a zachowaj w sercu tylko jedno, aby Mnie kochać.

W czasie tego nocnego spotkania powiedziałam, że boję się złudzeń ze strony uczuć i wrażliwości i dlatego czasami nie dowierzam sobie, temu, co słyszę.

Uczucia i wrażliwość są też Moim darem.

W czasie Mszy Świętej:

Staraj się dzisiaj w każdej chwili być przy Mnie. Bądź małym dzieckiem, które daje się wziąć na ręce i z radością i pokojem spoczywa na Sercu Ojca.

Odbijałam coś na ksero dla kogoś, kto mnie o to prosił.

Czy robisz to dla Mnie?

Spotkała mnie drobna przykrość. Chciałam ją ofiarować Jezusowi, ale nie wiedziałam, czy ten dar sprawi Mu radość, jeżeli jednak trochę czuję ból z powodu tej przykrości.

Dałem ci wrażliwość. I gdybyś nic nie czuła, to co mogłabyś mi ofiarować? A jednak tę przykrość podaruj Mi jak kwiat, z radością w sercu.

Siostry poprosiły mnie, żebym nie wchodziła do kuchni. Przygotowywały spotkanie imieninowe. Myślałam, co przygotować od siebie na to spotkanie, ale nie miałam pomysłu.

Podaruj im Mnie i przyjmij miłość sióstr z radością i wdzięcznością.

Na zakończenie dnia dziękowałam Jezusowi za to, co przeżyłam z Nim, za doświadczenie Jego miłości.

Do zaśnięcia rób wszystko w duchu wdzięczności, pragnij jeszcze bardziej jednoczyć się ze Mną.

2.10.97.
W czasie nocnego spotkania:

Przychodź do Mnie z jeszcze większą prostotą dziecka.

W czasie Mszy Świętej, w momencie ofiarowania mówiłam Jezusowi, że chcę podarować Mu całą siebie.

Teraz już nie należysz do siebie, Ja chcę kierować tobą i decydować o wszystkim.

Myślałam, żeby wyjść z kaplicy zaraz po błogosławieństwie i jeszcze przed śniadaniem zrobić notatkę i coś jeszcze, co nie było konieczne.

Wolę, abyś była w jedności z wszystkimi i została aż do dzwonka na śniadanie.

Przygotowywałam tematy na spotkanie z nowicjatem. (Siostry nowicjuszki miały przyjechać do Ożarowa na kilkudniowe zajęcia.) Trochę trudno było mi skupić się w Panu Bogu.

Proś swojego Anioła Stróża, abym pomógł ci oczami duszy wpatrywać się we Mnie i ze spokojem serca wypełniać zadanie.

Odmawialiśmy różaniec w kaplicy. Ktoś prosił w intencji Wspólnoty i animatorów (nazajutrz miało być dla nich skupienie).

Zjednocz się w tej modlitwie, proś, aby Mnie kochali, weź ich do serca.


Przepisywałam notatki. W pewnej chwili:

Czy kochasz Mnie?

3.10.97
W nocy myślałam chwilę o Jego męce.

Daj Mi swoje serce, abym mógł odpocząć.

W prostych zdaniach starałam się kochać Jezusa tak, aby dać Mu odpoczynek, ale miałam świadomość, że nie robię nic szczególnego i że nie jest to doskonałe. W czasie modlitwy południowej:

Przyjmuję intencję.

W czasie wieczornej Mszy Świętej chwilę myślałam, co podarować Jezusowi.

Daj Mi swoje serce, abym mógł dalej w nim odpoczywać.

4.10.97
W pewnym momencie w nocy.

Co radziłaś siostrze?

Przypomniał mi, że wczoraj w rozmowie z jedną z sióstr radziłam, aby sytuacje, które bardzo ją kosztują, przyjęła w intencji zmniejszenia Jezusowi bólu.

Zjednocz się z nią i żyj dzisiaj, i przyjmuj wszystko, aby zmniejszyć Moje cierpienie.

Za chwilę.

Jak dobre, kochające dziecko, które pragnie ulżyć swoim rodzicom. Pamiętasz, jak troszczyłaś się o swoich rodziców i brata?

Gdy dałam odpowiedź.

Pragnę, abyś Mnie otoczyła taką samą troską.

Przygotowywałam bukiet pod tabernakulum, a potem mały bukiecik dla siostry, która miała właśnie imieniny. Postawiłam przy talerzu, aby był niespodzianką.

Ten bukiecik najbardziej Mnie ucieszył.

W wielu sytuacjach dnia nie słyszałam głosu Jezusa, ale byłam pod działaniem Jego obecności. Mówiłam Mu o tym.

Ja mówię do ciebie przez natchnienia, przez okazje, abyś Mnie kochała, przez zdarzenia, które sam układam. Dobrze Mnie słyszysz i słuchasz. Czuje się kochany.

Proszono mnie, abym przygotowała temat na jutrzejsze spotkanie ze Wspomożycielami. Chciałam zachować w sercu czyste pragnienie kochania Jezusa i uniknąć ambicji.

Pozwól Mi posłużyć się tobą. Jeżeli będziesz świadoma tego, że chcę działać przez ciebie i przez ciebie dawać innym siebie, to serce będzie spokojne i pokorne.

5.10.97
W czasie adoracji.

Bądź blisko Mnie. Oparta na Moim Sercu wpatruj się we Mnie.

Chwilę myślałam o czekających mnie spotkaniach ze Wspomożycielami i nowicjuszkami.

Stań się wolna dla Mnie, abym mógł przez twoje myśli, usta, oczy i serce podarować siebie. Zrób Mi tylko miejsce.

Na początku Mszy św. bardzo cieszyłam się świadomością, że przede mną dzień życia z Jezusem i dla Niego. Ucieszyłam się też następna myślą, że po śniadaniu będę mogła wypić kawę. Czułam, że jest mi potrzebna, ale trochę zawstydziłam się tą radością.

Jeżeli tę kawę chcesz wypić ze Mną i dla Mnie, to ciesz się. Ja uczestniczę w twojej radości.

Przy słowach psalmu chwalących Pana Boga pomyślałam, że cały świat przyrody, choć tak piękny, nie może podarować miłości Jezusowi.

Ja pragnę twojej miłości. Podaruj Mi twoje serce z całą jego czułością.

6.10.97
Podczas nocnego spotkania:

Chcę ci coś podarować, ale teraz nie musisz wiedzieć, co chcę dać.

Prosiłam Jezusa o pomoc, abym mogła dobrze przyjąć Jego dar. Mówiłam, że rodzice często pomagają swoim dzieciom rozpakować prezenty.

Pomogę ci, miej tylko otwarte serce, bądź wierna i czujna.





W kaplicy przed wykładami dla nowicjuszek:

Daj Mi swoje oczy, abym mógł patrzeć na nie, swój umysł, abym mógł przekazać Moje myśli, i swoje serce, abym objął każdą z nich do Mojego Serca.

Po wykładach, również w kaplicy, zastanawiałam się chwilę, czy rzeczywiście pomogłam Jezusowi.

Nie musisz znać i czuć Mojego działania przez ciebie. Teraz oddaj Mi wszystko i kochaj dalej.

W czasie nieszporów siostra, która stała przede mną, zasłaniała krzyż. Pomyślałam, że to obraz tego, co dzisiaj przeżywam w sercu – jakby coś mnie oddalało od Jezusa i przysłaniało Go.

Jestem blisko.

7.10.97
Przed kolejnymi wykładami dla nowicjuszek, w kaplicy, mówiłam Jezusowi, że chcę Go kochać w każdej z nich, ale nie wiem, co teraz będzie najlepszym wyrazem tej miłości.

Ty mów, a Ja czuwam nad twoim sercem.

Przepisywałam tekst na maszynie.

Kochaj Mnie bardziej niż przed chwilą.

Na początku wspólnego rozważania w kaplicy. Bardzo chciałam Go kochać.

Czytaj dla Mnie.

Wróciłam wspomnieniami do doświadczeń z rana. Przeżyłam różne pokusy, ale Pan Jezus szybko mi pomógł i przebaczył. Wspomnienie tego dało mi głęboką radość. Dziękowałam Jezusowi za pomoc. Jakby z uśmiechem:

Czy mogło być inaczej?

Trochę bezmyślnie, mechanicznie otwierałam koperty z kartkami imieninowymi, które dostałam od różnych ludzi.

Rób to z szacunkiem. Każda kartka jest znakiem Mojej miłości do ciebie.

8.10.97
W nocy.

Bądź dzisiaj Moim słońcem dla wszystkich.

Gdy myślałam, czy potrafię.

To nie będzie trudne: daj uśmiech, ciepłe spojrzenie, słowo – nie od siebie, lecz ode Mnie. Daj to, co jest Moje. A gdy będziesz pracowała przy biurku sama, bądź uśmiechem i słońcem dla Mnie. Daj Mi to, co w tobie jest gorące.

Na zakończenie nocnego spotkania przytuliłam się w sercu do Jezusa i powiedziałam Mu, że lubię się wtulić w Niego, ale chciałabym, aby dla Niego też to było przyjemne.

Mnie to też jest potrzebne. Każdej matce przyjemnie jest, jeżeli dziecko przytuli się do niej.

9.10.97
Na początku Mszy Świętej w sercu przytuliłam się do Jezusa.

Przy Moim Sercu odczytuj, co najbardziej się Mi podoba, czego pragnę.

Na początku modlitwy „Ojcze nasz”:

Mów do Mnie z uśmiechem w sercu.

Myłam szklankę.

Rób to z uśmiechem w sercu, dla Mnie.

W czasie modlitwy południowej w kontekście treści czytania.

Nawet nie wyobrażasz sobie, jak blisko jestem ciebie, was. Możesz być bardzo blisko Mnie.



10.10.97
W nocy przypomniałam sobie wczorajsze pokusy zazdrości. Lękałam się niepotrzebnych myśli, bo chciałam kochać Jezusa czystym sercem.

Czyste serce to nie brak pokus, ale miłość.

Rano pocałowałam Jezusa w moim krzyżu misyjnym.

Daj Mi dzisiaj dużo pocałunków duchowych.

Pytałam, w jaki sposób.

Z uśmiechem rób to, co Mnie się podoba.

W czasie konferencji na rozpoczęcie skupienia. Pomyślałam, że to, co usłyszę, to będą już znane mi rzeczy.

Słuchaj uważnie dla nich, aby im pomagać dobrze wejść w skupienie.

Przed Mszą Świętą byłam w kaplicy. Pragnęłam dzisiaj oddać Jezusowi swoje słabości i pewne braki w miłości, bo trochę mnie one niepokoiły.

Czekam na nie, oddaj Mi je, zanurz je w bezmiarze Mojego miłosierdzia, Mojej Krwi.

Miałam wrażenie, że w czasie Mszy Świętej zachęcał mnie, abym uczestniczyła w niej przytulona do Jego Serca.
Po Komunii Świętej:

Widzisz, jakie to proste, wystarczy, że jesteś blisko Mnie.