Niezwykłe spotkania – czyli WIDZIAŁAM PANA
Maria De Mattias – Gwiazda, której miłość świeci nie na ekranach telewizorów, ale przed Panem Bogiem?
Gdy była małą dziewczynką, w jej życiu wydarzyło się coś zupełnie nadzwyczajnego. Marysia... zakochała się, lecz nie w jakimś przystojnym chłopcu z sąsiedniej ulicy ani też nie w jakimś tajemniczym nieznajomym... Marysia zakochała się w osobie całkiem niezwykłej w... Panu Jezusie! Zakochała się od chwili, kiedy odkryła, że to On pierwszy obdarzył ją swoją miłością.
Czas płynął, Marysia dorastała, dawno przestała być małą dziewczynką, która siadała tacie na kolanach, w jej sercu jednak ciągle, tak jak przed laty odzywał się głos, który nakazywał jej, by jeszcze bardziej zbliżyła się do Jezusa, który ją tak mocno ukochał.
Maria bardzo chciała pójść za tym głosem, nie miała jednak pojęcia, jak się do tego zabrać. Czasami wydawało jej się, ze może powinna zostać zakonnicą,, która nigdy nie opuszcza murów klasztoru i całe dnie spędza na modlitwach. Innym razem znowu myślała, że pewnie lepiej będzie, jeśli zostanie nauczycielką. Sama nie wiedziała, co wybrać?
Pan Bóg jednak nigdy nie pozostawia nas samych. Również Marii przysłał pomoc – nie był to jakiś książę czy dobra wróżka – lecz kapłan, Misjonarz Krwi Chrystusa – św. Kasper del Bufalo. Ów ksiądz nie dał Marii od razu gotowej recepty, jak ułożyć życie. Pokazał jednak wyraźnie, że ktoś, kto spotkał już Pana Jezusa, odkrył Jego miłość, nie może tego zatrzymać tylko dla siebie. Musi iść dalej, by głosić wszystkim ludziom, że jest ktoś, kto ich kocha tak bardzo, że ofiarował dla nich samego siebie.
Spotkanie z Panem Jezusem i Jego ogromną miłością, a później spotkanie ze św. Kasprem del Bufalo rozpoczęło dla Marii długą historię różnych spotkań. Maria wyruszyła, by założyć zgromadzenie Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa, które podobnie jak Misjonarze, będą głosiły wszystkim ludziom dobrą nowinę o odkupieniu, które dokonało się mocą Krwi Jezusa.
Maria postanowiła na wzór św. Kaspra „wypożyczyć się” Jezusowi. Oddać Mu swoje nogi, by mógł iść do tych, którzy jeszcze nie słyszeli o Bożej miłości, swoje ręce, by mógł nimi pomagać wszystkim, którzy tego potrzebują i wreszcie swoje serce, prze które mógłby kochać wszystkich ludzi.
Nie było jednak tego wszystkiego, gdyby nie spotkanie z Jezusem. To Jego miłość uczyniła z Marii De Mattias – zwyczajnej dziewczyny – Apostołkę.
Ten sam Jezus, który 2000 lat temu narodził się, umarł i zmartwychwstał dla nas, dzisiaj ciągle jest, żyje i działa. Pewnie nigdy nie będzie On bohaterem kasowych filmów, seriali..., ale może stać się bohaterem naszego życia, jeżeli tylko zechcemy Go spotkać!
Tego Wam życzę – spotkania ze Zmartwychwstałym Jezusem!
Nawróć się I To Już!
Nawróć się! Słyszysz – nawróć się! Nawróć się i to już!
Myślisz, że to cytat z niedzielnego kazania, nic takiego... To nie ksiądz proboszcz tymi słowami pouczał niesfornych parafian, to nasz znajomy Tomek namawiał swego rumaka na biegunach, aby zmienił kierunek jazdy...
Nie jestem pewna, czy dziarski rumak posłuchał tego nawoływania, różnie to bywa przecież z rumakami, zwłaszcza z tymi na biegunach!
Nie mam też pojęcia, jak skończyła się galopada Tomka, jedno jest jednak pewne: udało mu się powiedzieć wspaniałe kazanie!
Dlaczego?
Dlatego, że każdy z nas – uczony profesor z uniwersytetu i słuchacz pierwszej klasy podstawówki, niezależnie od tego, czy ma lat sto, czy jedenaście – potrzebuje nawrócenia.
Naturalnie, nie takiego jak wspomniany rumak, który zatrzymał się gdzieś na trasie między kuchnią a przedpokojem.
Dla nas ważny jest zupełnie inny kierunek – DO PANA BOGA – czyli zostawiamy zło, grzech, wszystko, co nas od Niego oddala, by znów być blisko...
Niby to proste, prawda?
A jednak czasami zachowujemy się jak ów rumak na biegunach, udajemy, że mamy drewniane uszy i nie słyszymy...
A tu sprawa jest poważna, to już nie mały Tomek woła, ale sam PAN JEZUS!
Tak to nie kto inny tylko ON przypomina:
Nawróć się! Zostaw lenistwo – Bądź pracowity!
Nawróć się! Zostaw bałaganiarstwo – posprzątaj swój pokój!
Nawróć się! Zostaw nieposłuszeństwo – bądź posłuszny!
Nawróć się! Zostaw zapominalstwo – pamiętaj o tym, co musisz zrobić!
Nawróć się! Zostaw obrażanie się, dąsy, zły humor – bądź życzliwy dla wszystkich!
Nie jest łatwo tak od razu zmienić się, z leniucha stać się pracusiem, z wroga przyjacielem, oj nie jest łatwo. Bywa, że jak ten drewniany rumak stoimy w miejscu i za nic nie chcemy się ruszyć! Nie i nie!
A tymczasem Pan Jezus ciągle woła: Nawróćcie się! (Mt 4, 17)
I co więcej, nie tylko woła, ale jeszcze chce nam w tym pomóc!
Przekonacie się o tym, jeżeli tylko spróbujecie!
Z Panem Jezusem wszystko jest możliwe, nawet zmiana nas samych!