1. Warkocze Maryi

Zrobili, co mogli, Joachim i Anna,
by wyrosła z Ciebie fantastyczna Panna!
Czekali lat wiele – Pan Bóg zwlekał z darem,
ale gdy obdarzył – to nad wszelką miarę!
Ucieszyli Tobą swoje stare oczy:
Twym uśmiechem; pięknem błyszczących warkoczy;
sercem dobrym, mądrą i rozważną główką;
ustami, co ważą każde drobne słówko...

Kwiatku święty, Miriam, skąd się wzięłaś taka?
Nawet Mama – Anna i Joachim – Tata,
patrząc na niezwykłość Twej duszy i ciała,
dziwią się, żeś Bogu AŻ TAK się udała!


2. Anioł Zwiastowania

Nie wiem, jak wyglądał Anioł Zwiastowania...
Nie wiem... może klęknął, gdy się Tobie kłaniał?
Czego się przelękłaś? Że piękny jak niebo,
czy że miał w swym ciele coś przeźroczystego?

Może Cię zatrwożył majestat Przybysza?
Lub słów jego ciężar?... A potem ta cisza,
w której rozważałaś pozdrowienie Boga:
„Tyś błogosławiona...” Skąd zatem ta trwoga?

Odważna Dzieweczko z sercem jak śnieg białym
widzisz?... Sam Bóg wielki chce mieszkać w nim cały!
Słysząc Twoje „AMEN”, co los świata zmienia
Anioł się rozpłynął... z nagłego wzruszenia.


3. Nawiedzenie Świętej Elżbiety

Idziesz z pośpiechem, mijając ludzi...
Dokąd podążasz? Czemu się trudzisz?
Słońce, zaspane, nie świeci jeszcze
– Ty już wędrujesz po górskiej ścieżce!

Gdy stopą depczesz rozgrzaną trawę,
to ona śpiewa Ci: „Ave!... Ave!”
Gdy nad strumieniem klękasz, spragniona,
to on ci mruczy: „Błogosławiona...”
Kamienie miękną pod Twym spojrzeniem,
jakbyś zbudziła w skałach sumienie...
Szepczą: „Pan z Tobą. Tyś pełna łaski...”
– echo szept niesie... tak jak oklaski...

Wchodzisz... Chłód sieni: przyjazny, świeży,
pachnie ziołami i ciastem w dzieży.
Świętą Elżbietę witasz na progu.
Kłania się...? Komu...?
Tobie i Bogu!